Łukasz Szewczyk03.09.2021 (14:52)1 komentarz

Final Four Ligi SEHA w Sportklubie

• Rozpoczęta w grudniu ubiegłego roku kampania o mistrzostwo Ligi SEHA wkracza w decydującą fazę.
• W najbliższy weekend w Zadarze cztery drużyny powalczą o triumf w tych prestiżowych rozgrywkach.
• Wszystkie mecze turnieju na antenie Sportklubu
Final Four Ligi SEHA
Liga SEHA to drugie, po Lidze Mistrzów, paneuropejskie rozgrywki w piłce ręcznej, w których rywalizują czołowe siódemki ze Starego Kontynentu. W tym roku w elicie również nie zabrakło potęg klubowego szczypiorniaka, a w gronie tym znalazły się m.in. Telekom Veszprem i Vardar Skopje, które z od lat z powodzeniem biją się o laury w Champions League.
Ekipy z Węgier i Macedonii Północnej wystąpią także w tegorocznej edycji Final Four Ligi SEHA. Obie drogę do finałowego turnieju miały jednak skrajnie różną. Vardar rywalizował od fazy grupowej, w której zresztą prezentował się przeciętnie. Siódemka ze Skopje przegrała na tym etapie aż trzy z sześciu meczów i zakończyła zmagania na trzecim miejscu, przez co zmuszona była do przebijania się aż od 1/8 finału. W tej rundzie wyeliminowała Metaloplastikę, a w ćwierćfinale okazała się lepsza od PPD Zagrzeb.

Z kolei Telekom Veszprem, jako obrońca tytułu, przystąpił do rywalizacji dopiero od ćwierćfinału. Węgrzy w walce o Final Four pewnie odprawili z kwitkiem NEXE, najpierw zwyciężając na wyjeździe 35:33, a kilka dni później dopełniając formalności we własnej hali i wygrywając 30:25. W półfinale będą musieli zmierzyć się z Motorem Zaporoże i będą zdecydowanymi faworytami tej potyczki. Wprawdzie Ukraińcy mają za sobą bardzo udaną kampanię - wygrali grupę B, a w ćwierćfinale dwukrotnie zwyciężyli z mistrzem Słowacji, Tatranem Presov - w potyczce z piekielnie mocnym kadrowo Veszprem sprawić niespodziankę będzie im jednak bardzo trudno.

Dużo bardziej wyrównany powinien być drugi półfinał, w którym zmierzą się Mieszkow Brześć i Vardar. Białorusini, podobnie jak Veszprem, zmagania w tegorocznej Lidze SEHA rozpoczęli od ćwierćfinału, w którym nie mieli najmniejszych problemów z wyeliminowaniem Eurofarmu Pelister. Macedończyków w piątek będą chcieli pomścić ich rodacy, czeka ich jednak ciężka próba, Mieszkow od lat buduje bowiem solidną pozycję na europejskiej arenie i konsekwentnie pnie się ku handballowej czołówce. Zespół z Brześcia tylko raz w całej historii rozgrywek (w ich pierwszej edycji) nie grał w Final Four, a dwóch poprzednich sezonach kończył zmagania na najniższym stopniu podium.

Jeśli jednak kierować się tylko statystykami, to i tu Vardar bije swoich rywali na głowę. Drużyna ze Skopje to najbardziej utytułowany zespół z historii Ligi SEHA, który ma na koncie aż pięć triumfów i cztery drugie miejsca. Tylko raz, w 2015, Vardar zakończył zmagania poza finałem! Mistrzowie Macedonii na ważne mecze zawsze mobilizują się podwójnie, a piątkowy półfinał na pewno będzie dla nich właśnie takim spotkaniem.

W ubiegłym sezonie Vardar dobrnął do finału SEHA, w którym musiał jednak uznać wyższość Veszpremu. Węgrzy dominowali wówczas przez całe spotkanie i niezagrożenie wygrali 35:27. Powtórka w tym sezonie wydaje się bardzo prawdopodobna, aby jednak do niej doszło najpierw Vardar musi wygrać z bardzo solidnym i dysponującym wyrównanym składem Mieszkowem, a Veszprem musi wyeliminować Motor Zaporoże. Sport lubi niespodzianki, więc może świadkami kolejnych będziemy właśnie w chorwackim Zadarze?

Plany transmisyjne Sportklubu z Final Four Ligi SEHA:
Piątek (3 wrześia):
• godz. 20.30 półfinał: Telekom Veszprem - Motor Zaporoże (na żywo)
• godz. 22.15 półfinał: Mieszkow Brześć - Vardar Skopje (premiera)
Niedziela (5 września):
• godz. 16.30 mecz o 3. miejsce (na żywo)
• godz. 19.00 finał (na żywo)

Komentarze (1 - 1 z 1)

to W SportKlubie nic nie ma - i ten półfinał nie jest na żywo
 1